To mieszkanie przez długi czas nie było naprawdę jej. Karolina odziedziczyła je po rodzinie, ale w zastanej formie trudno było poczuć się tu u siebie. Wnętrze było poprawne, ale zupełnie nie miało związku z jej życiem, temperamentem i tym, co naprawdę lubi.
Karolina pracuje jako redaktorka i od początku było jasne, że książki będą w tym projekcie ważne. Nie jako dekoracja ustawiona pod zdjęcia, ale jako coś, co naprawdę wypełnia codzienność.
Jedną z pierwszych decyzji projektowych było otwarcie kuchni na salon. Karolina dużo gotuje, często ma przyjaciół w domu i zależało jej na tym, żeby kuchnia nie była miejscem odciętym od reszty mieszkania.
Dlatego wspólnie z Karoliną zdecydowałyśmy żeby połączyć kuchnię, jadalnię i salon w jedną wspólną przestrzeń.
Dzięki temu mieszkanie zyskało oddech, a codzienne życie może naturalnie toczyć się w jednym miejscu.
część dzienna
Bazą wnętrza stały się jasne, spokojne powierzchnie i naturalne drewno.
To one budują tło dla całej przestrzeni.
Na tym tle pojawiają się dwa kolory, które nadają projektowi charakter – ciepły odcień apricot i mocny kobalt.
Apricot wprowadza miękkość i ciepło, a kobalt dodaje energii i kontrastu. Kolory pojawiają się w dodatkach, meblach i detalach, dzięki czemu wnętrze jest wyraziste, ale nadal spokojne.
Od początku wiedziałam też, że książki będą ważnym elementem tego wnętrza. Dlatego nad kanapą zaprojektowałam proste drewniane półki, które pełnią rolę domowej biblioteki.
Wieczorem półki delikatnie podświetla ciepłe światło, dzięki czemu ta część salonu staje się jednym z najbardziej przytulnych miejsc w mieszkaniu.
salon
Ten projekt był przede wszystkim próbą nadania mieszkaniu nowej tożsamości.
Z przestrzeni, która była tylko odziedziczona, miało stać się miejscem naprawdę dopasowanym do osoby, która w nim mieszka.
Dzięki spokojnej bazie, kolorowym akcentom i książkom obecnym w całym wnętrzu mieszkanie zaczęło opowiadać historię swojej właścicielki.
Stół w części dziennej od początku był ważnym elementem tego wnętrza. Był na lisćie MUST HAVE!
Karolina lubi zapraszać gości, dlatego zależało nam na miejscu, przy którym można usiąść razem, zjeść kolację albo po prostu spędzić wieczór.
Okrągły, rozkładany stół i lekkie drewniane krzesła nie dominują przestrzeni, ale naturalnie ją dopełniają. Dzięki temu jadalnia pozostaje częścią salonu i codzienne życie może swobodnie toczyć się wokół stołu.
stół dla gości
Na początku to mieszkanie było po prostu odziedziczoną przestrzenią. W trakcie pracy nad projektem krok po kroku zmienialiśmy jego układ, proporcje i atmosferę. Tak, żeby z miejsca, które było tylko zastane, powstało wnętrze naprawdę dopasowane do życia jego właścicielki.
Czujesz, że Twoje mieszkanie też potrzebuje takiej zmiany?
